Tomazzy: moja strona | blog | ranking | kolekcja | lista życzeń | aktualnie gram/czytam

27-07-2009 16:43

Stare, dobre czasy

W działach: RPG

W liceum czas płynął jakoś inaczej, a życie było prawie beztroskie. Był to okres dla mnie najbardziej obfity w sesje RPG, graliśmy w każdy weekend. Zwykle sesje trwały przynajmniej 6-8 godzin, chodź i zdarzały się rekordy po 24h. Moje życie było przepełnione RPG-ami i to właśnie one uszczęśliwiały mnie i utrzymywały stan emocjonalnej równowagi w granicach normy, mimo burzliwych w moim życiu zdarzeń…

Zdarzyło się, iż w jedne ferie zimowe graliśmy dzień w dzień. Wybieraliśmy się również na wspólne wyjazdy wakacyjne, na których większość czasu i tak poświęcaliśmy RPG-om, zapominając o otaczającym nas wakacyjnym świecie. Mimo, iż w naszych życiach zaczęły pojawiać się pierwsze prawdziwe miłości, zawsze znajdowaliśmy czas, aby w sobotę czy niedzielę, olać ten świat i przenieść się gdzieś, gdzie problemy życia codziennego były jedynie cieniem, tych, które liczyły się w grze.

W całym naszym RPG-owym życiu prowadziliśmy ze trzy prawdziwe, kilkuletnie kampanie, do teraz jeszcze wspominamy z rozrzewnieniem nasze postacie i ciekawe sytuacje, niektóre na stałe przeszły do świata realnego w postaci anegdot.

W pewnym momencie wszystko się zmieniło, skończyło się liceum, dla mnie zaczęły się studia zaoczne i praca, pojawiły się nieoczekiwane problemy, nagle umówienie się na sesje raz na dwa tygodnie stało się prawdziwym problemem i wyzwaniem. Dwie osoby z naszej czwórki, które nie miały, aż tak napiętego grafiku rozpoczęły grę z innymi, i to nasza ekipa stała się tą dodatkową z doskoku, tak od czasu do czasu. Nagle coś, co stanowiło dużą część mojego życia stało się strasznie odległe i niemal obce. Substytutem stały się książki i gry komputerowe, w które i tak zawsze grałem. Lecz one nie potrafią zastąpić prawdziwego RPG. Sesji nie miałem od przynajmniej dwóch miesięcy i teraz czekam z utęsknieniem, …

Grajcie póki możecie i jak tylko długo możecie. Na sesji nie tracicie czasu, na słowne przepychanki, pierdoły, zajmowanie się niuansami mechaniki, czy tym podobnymi rzeczami. Chwytajcie przyjemność z gry z przyjaciółmi, nawet, jeśli odbiega ona od waszej wymarzonej wizji sesji. Dopiero, gdy nie będziecie mogli jej odbyć, docenicie te, które są już za wami.

Życzę wszystkim, dużej przyjemności z gry, oraz mrowia sesji. Mam nadzieje, że znowuż i mi będzie dane tego zaznać.

9
Poleć Poleć innym tę notkę
Waszym zdaniem...

~

Użytkownik niezarejestrowany
e tam
Ocena:
-5
(+1) [troll]
jakby ci zależało to byś znalazł czas na granie
na książki i crpg znajdujesz
27-07-2009 16:48
Tomazzy
Ocena:
0
(+1) [troll]
Owszem, znajduje czas na nie, gdyż jestem w stanie poświęcić im 1-2 godziny po pracy i innych zajęciach w tygodniu, w czasie którego nie mam fizycznej możliwości zagrac sesji. Znajomi pracują w różnych godzinach, czasem nawet w weekendy, po za tym wypadają różne niespodziewane rzeczy, po za tym w roku akademickim co drugi weekend mam zjazdy.
27-07-2009 17:09
repek
@Witaj...
Ocena:
+1
(+1) [troll]
...w blogosferze. :)

Kiedyś w lecie była szansa grać więcej, bo niby więcej czasu. Teraz, paradoksalnie, łatwiej wcisnąć sesję w zwykły, unormowany tryb tygodnia. A w lecie to się jedzie na urlop. :D

Pozdrówka
27-07-2009 17:17
Tomazzy
Ocena:
0
(+1) [troll]
Mi przydał by się urlop z RPG, ale cóż, nie zawsze się ma to czego się chce.

ps. Dzięki za powitanie ;)
27-07-2009 17:20
Nefarius
Ocena:
0
(+1) [troll]
Co racja to racja. Sytuacja jakby z mojego życia wyjęta. Liceum i gra w czwartki a czasami i niedziele. Częste nocne sesje. Kiedy w końcu skończyło się liceum i zaczęła praca + mieszkanie z kobietą... Inni grają raz na dwa tygodnie, ja mam czas przeciętnie raz na dwa miesiące i to tylko po 4 godziny średnio (kiedy zawsze graliśmy po 8...) Stare dobre czasy :(
27-07-2009 17:36
Ocena:
0
(+1) [troll]
@Nefarius:

Kiedy w końcu skończyło się liceum i zaczęła praca + mieszkanie z kobietą...

Już któryś raz z kolei sugerujesz, że Twoja Narzeczona to erpegowa kula u nogi i przez nią RPG kojarzy Ci się wyłącznie z teorią. Dziwne, bo znam masę ludzi, którzy godzą życie osobiste, pracę i gry fabularne. Albo bardzo nie lubi RPGów, albo używasz Jej jako wymówki od niegrania ;)

@Tomazzy:

Repek dobrze prawi, jak pracujesz, masz stałe obowiązki i mniej więcej nakreślony cykl tygodnia, nie powinieneś mieć problemu z wciśnięciem jednej sesji na tygodniu, między poniedziałkiem a czwartkiem... Pod warunkiem, rzecz jasna, że znajdziesz też innych pracujących chętnych do gry. :)
27-07-2009 17:51
Tomazzy
Ocena:
0
(+1) [troll]
@Enc:

I tu pojawia sie kwestia takowa: Ja wiem kiedy mam czas, w roku akademickim jest on co dwa tygodnie, a w wakacjie co tydzień, lecz często tak się zdaża, że znajomym coś wypada kiedy akurat ja moge.

@Nefarius:

U mnie zawsze kwestia była inna niż kobieta. Ta z którą byłem do niedawna, akceptował, że gdy mam sesje to jestem niedostępny dla całego świata i tylko w wyjątkowych sytuacjach oderwe się od gry. Nie była w "temacie" lecz szanowała to, że to jest tylko i wyłącznie mój czas z przyjaciółmi.
27-07-2009 21:00
Nefarius
Ocena:
-1
(+1) [troll]
@ Enc

"Już któryś raz z kolei sugerujesz, że Twoja Narzeczona to erpegowa kula u nogi i przez nią RPG kojarzy Ci się wyłącznie z teorią. Dziwne, bo znam masę ludzi, którzy godzą życie osobiste, pracę i gry fabularne. Albo bardzo nie lubi RPGów, albo używasz Jej jako wymówki od niegrania ;)"

To istotnie kula u nogi, ale to odbija się nie tylko na RPG, ale i na chodzeniu na mecze. Generalnie lubi spędzać ze mną sporo czasu i nie lubi się mną dzielić.

@ Tomazzy

"U mnie zawsze kwestia była inna niż kobieta. Ta z którą byłem do niedawna, akceptował, że gdy mam sesje to jestem niedostępny dla całego świata i tylko w wyjątkowych sytuacjach oderwe się od gry. Nie była w "temacie" lecz szanowała to, że to jest tylko i wyłącznie mój czas z przyjaciółmi."

Fajnie się miałeś. ;) Moja też akceptowała, do momentu jak nie zamieszkaliśmy razem. Przejąłem obowiązki głowy rodziny i wiele się zimeniło ;]
28-07-2009 06:20
repek
@Nefarius
Ocena:
+2
(+1) [troll]
Generalnie lubi spędzać ze mną sporo czasu i nie lubi się mną dzielić.

Człowieku, to po co Ci w życiu erpegi?

EDIT: Człowieku, który dałeś mi minusa:
1. To był żart. Haha, wszyscy się śmieją.
2. Jak erpegi są ważniejsze od kobiety, to coś jest nie teges jak dla mnie. Nie mówię, by rezygnować z hobby, ale wybierać klocki lego nad dziewczynę - veto! :D

Pozdrówka
28-07-2009 10:13
Tomazzy
Ocena:
0
(+1) [troll]
Myśle, że wszystko jest do pogodzenia. Lecz jak to w życiu bywa, teoria swoje, a życie swoje.
28-07-2009 18:00






Konto Polter Plus
Wyszukiwarka graczy i MG

Działy bloga

Ostatnie notki na blogu

Aktywność użytkownika

Blogują

17 V :: Szept :: Nadeszła Gra cz. 7 (4)
16 V :: zegarmistrz :: Rozdział 1: Areszt dla N... (11)
16 V :: Eliash :: W imię pokoju - raport nr 3 (6)
16 V :: Ruffle :: Steampunk MMO (Made in China.... (4)
16 V :: bohomaz :: A sześć lat temu... (21)
16 V :: Onslo :: Universal Brawlin' System (17)
16 V :: nerv0 :: Moje małe inspiracje (28)
16 V :: repek :: WH3 okiem fanboja: Lure of Pow... (10)
15 V :: Aesandill :: Dwa słowa o Zombie w RPG (38)

Facebook